Piłka Nożna, Sport

Wrze w piłkarskim kotle. Będzie Polonia!? (FOTO)

Prawdopodobnie pod szyldem MKS Polonia Świdnica zagra w przyszłym sezonie żeński zespół świdnickich piłkarek. Drużynę, która dotąd działała w strukturach Polonii-Stali chce przejąć i już wykonała ku temu pierwsze kroki sekcja akrobatyki sportowej. „Rozwód” trudno uznać za przyjacielski.

polonia kobiety1

O przenosinach z jednego klubu do drugiego na spotkaniu we wtorek 18 maja poinformowali prezes MKS Polonia Piotr Szczygieł i trener zespołu Damian Błaszczyk. – Dotąd byliśmy skazani na minimalizm, a mnie zależy na rozwoju kobiecej piłki nożnej. Chcę żeby ta dyscyplina cały czas była w Świdnicy – mówi Błaszczyk. – Gdy dowiedziałem się o kłopotach dziewczyn, pomyślałem, że miejsce dla nich może znaleźć się u nas. Zarząd wyraził zgodę i dzięki temu znów będziemy mieli w Polonii sekcje piłkarską – dodaje Piotr Szczygieł.

Skąd się wzięło całe zamieszanie? Pod koniec kwietnia, kilkadziesiąt godzin przed spotkaniem z Orlikiem Jelenia Góra, do dymisji podał się trener Damian Błaszczyk. – Wiele rzeczy na to się złożyło – przyznaje. Najprościej mówiąc czuł, że i on i cały zespół nie byli w klubie nikomu do niczego potrzebni. Drużyna w dużej mierze radziła sobie ze wszystkim sama: szukała sponsorów, a nawet płaciła za organizację meczów. – Przeważyła informacja, że od września dziewczyny będą musiały płacić składki, a więc faktycznie współfinansować swoją grę w III lidze – tłumaczy Błaszczyk.

Piłkarki mają żal, że po dymisji trenera zespół został pozostawiony sam sobie. – W niedzielę miałyśmy mecz, ale nikt się z nami nie skontaktował z klubu. Nie wiedziałyśmy czy mamy nowego trenera, kto nim będzie, czy mamy jakieś treningi – opowiadają Aleksandra Zych, Dominika Sorota i Kamila Korzeniewska, piłkarki Polonii. – Nie było zupełnie żadnych informacji.

Zawodniczki mocno przeżyły decyzję trenera i – jak to młode kobiety – zareagowały w sposób bardzo emocjonalny i zaskakujący. Nie stawiły się na niedzielny mecz z Akademią Orlik Jelenia Góra, a w swoim komentarzu na portalu społecznościowym Facebook ujęły się za trenerem. „(…) Po długich rozmowach wewnętrznych między sobą, uznałyśmy, że najlepszym rozwiązaniem oddającym naszą postawę wobec Trenera będzie niestawienie się na dzisiejszym meczu, za co szczerze przepraszamy nasze rywalki. Zapewne dostaniemy po głowach od wszystkich, nawet od Niego, ale i tak nikt nie byłby w stanie poprowadzić nas w dzisiejszym meczu. Wszystko stoi pod znakami zapytania, łącznie z istnieniem drużyny, chociaż w dalszym ciągu chciałybyśmy reprezentować świdnicką kobiecą piłkę.” – napisały.

Włodarze Polonii-Stali byli zaskoczeni całą sytuacją. – Nie wiem, co spowodowało decyzję trenera Błaszczyka. To jednak normalna sytuacja, że drużynom zmieniają się trenerzy. Wiem, że po długim weekendzie Dariusz Stachurski spotka się z kapitan zespołu i porozmawia o zaistniałej sytuacji – zapewniał dyrektor klubu Mateusz Dzień vel Rakoczy. Do tego spotkania jednak nie doszło. Kilka dni później wiceprezes Polonii-Stali spotkał się z Błaszczykiem. W papierowym wydaniu WŚ z 9 maja pisaliśmy „Można się spodziewać, że jeśli panowie znajdą wspólną wizję przyszłości kobiecej piłki w Polonii-Stali, wszystko „rozejdzie się po kościach” i zostanie utrzymane status quo.” Wydawało się, że pożar uda się ugasić, ale tak się jednak nie stało i „rozwód” chyba został przesądzony.

Prezes Stachurski zaproponował, że po sezonie przekaże zawodniczki do MKS Polonia, ale gdy poprosiłem, aby to zapewnienie znalazło się na piśmie, nie chciał tego zrobić – mówi Błaszczyk.

Proponowałem, żeby dograć sezon do końca, a w sierpniu dziewczyny zrobią, co będą uważały. Czy to zła propozycja? – pyta Stachurski i dodaje: – Gdybym był taki zły, jak to wszyscy mówią, to już 2 maja zawiesiłbym wszystkie zawodniczki. Pozwala mi na to statut. Nie zrobiłem tego i nie chcę tego robić – zapewnia.

Szef Polonii-Stali zgoła inaczej ocenia również warunki do pracy, jakie były stworzone w sekcji kobiet. – Może było po prostu za dobrze? Kwestia składek od dziewczyn jest o tyle nowa, że chciałem, żeby od września trafiały one do wspólnego „kotła”, a nie jak dotąd, że zespół sam decydował na co je wyda. Wydaje mi się, że po dwóch czy trzech latach takiego dobrego traktowania, nie ma nic złego w takiej decyzji – mówi Stachurski.

Błaszczyk odbija piłeczkę. – Nasza drużyna, tak jak III liga mężczyzn jest finansowana z pieniędzy Urzędu Miejskiego na promocję poprzez sport.

Stachurski nie pozostaje dłużny: Nie chcę wypowiadać się na temat sportowych walorów III ligi kobiet…

Sytuacja jest patowa. Trener i prezes są poróżnieni. Zawodniczki nie chcą dłużej grać pod szyldem Polonii-Stali i stoją murem za trenerem. Prezesowi grożą sankcje ze strony związku, a w ręku trzyma bat na zawodniczki, ale nie chce z niego skorzystać…

Jeśli strony nie dojdą do porozumienia, to Polonia-Stal będzie zmuszona wycofać zespół z rozgrywek, co wiąże się z karami finansowymi. – Klub spotkają konsekwencje ze strony związku, a zespół mogą spotkać konsekwencje ze strony klubu – ostrzega Stachurski, ale kolejny raz zaznacza, że nie chce, aby zawodniczki ucierpiały zawieszeniem.

Sekcja żeńskiej piłki nożnej istnieje od ponad dwóch lat. Grupą seniorek od początku zajmuje się Damian Błaszczyk, od pewnego czasu pomaga mu Bartosz Kulig, który opiekuje się grupą naborową. – Obecnie trenuje około 50 dziewczyn. Seniorki są w wieku od 15 do 21 lat,. Młodsze są w grupie naborowej – tłumaczy trener i zaprasza na treningi. Starsza grupa trenuje we wtorki, czwartki i piątki o godzinie 16.15 na obiektach OSiR-u przy ulicy Śląskiej. Młodsza spotyka się we wtorki o 16.15 na OSiR-ze i w piątek o 17.30 na Orliku przy SP 6.

 

19 maja 2016

12 komentarzy To “Wrze w piłkarskim kotle. Będzie Polonia!? (FOTO)”

  1. maly napisał(a):

    a co to za samowolka trenera i zawodniczek?

  2. maly napisał(a):

    jestem rodzicem chlopca z 2002 i placimy skladki do klubu i jest okey ,dlaczego dziewczyny mialyby nie placic ? nierozumie tego. za kogo one sie uwazaja?

  3. rodzic napisał(a):

    Mały: nie jest fair, że dziewczyny mają płacić, bo na ich grę klub dostaje kasę z Urzędu Miejskiego na promocję Świdnicy poprzez sport. Kasę dostaje też na III ligę facetów i juniorów. Te drużyny nie płaca składek, więc dlaczego III liga kobiet miałaby płacić?

  4. S kłamca napisał(a):

    TO JAAAAA TYP NIEPOKOOORNYYYY!!!!

  5. S kłamca napisał(a):

    co to za cenzura?!!!!

  6. S kłamca napisał(a):

    co to za cenzura?!!!!
    co nie tak jest w komantarzu :
    TO JAAAA TYP NIEPOKOOORRNNNYYY!”
    ?!
    hę?

  7. MM napisał(a):

    W jaki sposób klub traktuje swoje zawodniczki widać chociażby po stronie WWW. Co do walorów sportowych 3 ligi kobiet, to niech się Prezes nie napina bo zaraz jego grajki będą grały w 4 lidze i walory sportowe na sekcję która istnieje od zawsze powinno się zostawić bez komentarza…

  8. MM napisał(a):

    Cenzura musi być. Gdzie są posty??

  9. rodzic napisał(a):

    Do „mały”. To nie jest tak że dziewczyny uważają się za niewiadomo kogo. To jest drużyna seniorek a żadna drużyna seniorów nie płaci składek do klubu. Jeśli nawet chcesz popatrzeć na roczniki dziewcząt to ich rówieśnicy również ich nie płacą. A więc chodzi wyłącznie o równe traktowanie a nic więcej. A skoro tak nie jest to bardzo dobrze że tworzą coś swojego. Brawo dla trenera za odwagę. A jeśli chodzi o samowolke to faktycznie jest w klubie ale w jednej osobie Dariusza Stachurskiego który nie będąc tak naprawdę prezesem robi z kasą co chce. Sądzę że wielu rodziców zastanawia się co dzieje się z pieniędzmi z miasta skoro większą część drużyn tak naprawdę finansuja sami rodzice. A 500 czy 600tys plus składki rodziców to chyba sporo jak na taki klub. Czas wyciągnąć wnioski.

  10. rodzic napisał(a):

    Widać że ktoś kasuje posty niewygodne dla prezesa hehe. Po co taka prasa? I jakie to dziennikarstwo

  11. Zawodnik napisał(a):

    Nie oszukujmy sie pewnie pan stachurski nie zaplacil trenerowi i ta decyzja jest zrozumiala, taka sytuacja miala miejsce rok temu kiedy jeszcze istniala druzyna OJ-starszego.

  12. Piłkarka z naborówki napisał(a):

    Trenuje w naborówce. Każdy chłopiec trenujący w Polonii za swoje składki dostał dres, strój wyjściowy i refundacje za korki bądź halówki. My nie dostałyśmy nic – ani stroju, ani refundacji ani nawet piłek do grania, oczywiście były one stare i 2 sortu po chłopcach. Nie mówię już o np. sparingach, na które strasznie się nakręcałyśmy ale nikt nam ich nie chciał realizować.Trenerzy są super i po podaniu się do dymisji nikt z zarządu się z nami nie skontaktował. Nie wiedziałyśmy czy mamy treningi czy nie. Chcemy i będziy grały w piłkę czy to się podoba Prezesowi czy nie. Nie będziemy już dłużej 2 sortem !!! I nawiązując do komentarza wyżej – uważamy się za piłkarki. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *