Sport

Widać progres, ale punktów nie przybywa…

Kolejna przegrana powędrowała na konto piłkarzy ręcznych ŚKPR-u Świdnica. W Kościerzynie świdniczanie walczyli ostro i z pasją. Przegrali 28:33 (12:16), ale mocno postawili się faworyzowanym gospodarzom. To cieszy, bo w ostatnich dniach zespół dopadły kolejne kłopoty. Na kilka tygodni ze składu wypadło dwóch ważnych graczy.

ŚKPR

Sokół Browar Kościerzyna – ŚKPR Świdnica 33:28 (16:12)

Przebieg meczu: 5′ 2:2, 10′ 6:3, 15′ 10:5, 20′ 13:7, 25′ 14:9, 30′ 16:12, 35′ 19:14, 40’20:15, 45′ 24:19, 50′ 26:20, 55′ 29:25, 60′ 33:28

ŚKPR: Wasilewicz, Bajkiewicz – K. Rogaczewski 6, Bruy 5, Krzaczyński 3, Chaber 3, Grochowski 3, Jarząbek 3, Dziwiński 2, P. Rogaczewskji 2, Kijek 1, Bieżyński

Karne: ŚKPR 9/7, MKS 4/3

Kary: ŚKPR 8 minut, MKS 20 minut

Widzów: 150

Ukrainiec Artiom Yefemienko podczas meczu z MKS-em Kalisz złamał jedną z kości ręki, natomiast na jednym, z treningów kontuzji stawu skokowego nabawił się Mateusz Piędziak. Absencja tych zawodników nie mogła napawać optymizmem przed wyjazdem na Kaszuby, ale ŚKPR nie poddał się bez walki. – To był jeden z najlepszych naszych meczów w tym sezonie. Widać było walkę i zaangażowanie. Myślę, że możemy patrzeć w przyszłość z trochę większym optymizmem – uważa Arkadij Makowiejew, trener odnowy biologicznej świdnickiego pierwszoligowca.

Gospodarze po kwadransie gry uzyskali pięciobramkową przewagę i utrzymali ją do końca zawodów. ŚKPR kilka razy nieznacznie zmniejszał ten dystans, ale dogonić rywali nie udało się. Spory wpływ miała liczba kar, jaką otrzymali w tym meczu gracze Szarych Wilków. Podopieczni Konrada Schneidera przesiedzieli na ławce kar 20 minut, przy zaledwie ośmiu minutach gospodarzy. – Czy nie wystarczy, że jesteśmy na ostatnim miejscu. Jeszcze dodatkowo trzeba nas karać? – pytali rozgoryczeni.

Za tydzień meczem na własnym parkiecie z Wybrzeżem Gdańsk, ŚKPR zakończy I rundę rozgrywek. Spotkanie ze spadkowiczem z PGNiG Superligi odbędzie się nietypowo, bo w piątek, 11 grudnia. Początek o godzinie 18.30.

5 grudnia 2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *