Siatkówka, Sport

Jeszcze nie teraz, jeszcze nie czas…

Atut własnej hali nie pomógł. Siatkarki Polonii Świdnica po raz trzeci przegrały z PLKS-em Pszczyna i nie zagrają w finałach baraży o awans do I ligi. Zakończony tym samym sezon trzeba jednak uznać za udany. W tym składzie personalnym i przy tych możliwościach zespół trenera Marka Olczyka osiągnął nawet więcej, niż można było oczekiwać. – Ten sezon zawsze będę wspominał z łezką w oku – przyznaje szkoleniowiec.


MKS Polonia Świdnica – PLKS Pszczyna 0:3 (-18, -23, -17)
MKS Polonia: Woźniak, Druciak, Tomaszewska, Małodobra, Krusiewicz, Gezella, Adamek (libero), Szymańska (libero 2), Mielnik, Nowak, Jewiarz, Dynowska


W Pszczynie świdniczanki przegrały oba spotkania po 1:3. Po tym, jak zaprezentowały się rywalki było jasne, że o odrobienie strat w Świdnicy będzie niesłychanie trudno. Niestety, w sobotni wieczór zwycięstwo i przedłużenie rywalizacji do niedzieli było zadaniem ponad możliwości polonistek. Zespół z Pszczyny był lepszy niemal w każdym elemencie. Gospodynie kilka razy podrywały się do walki, obejmowały nawet kilkupunktowe prowadzenie, ale nieregularna gra i seryjnie popełniane błędy przeszkadzały w prowadzeniu wyrównanej walki na dłuższym dystansie.
Biało-zielone łapały wiatr w żagle, gdy w polu zagrywki stawała Ewa Woźniak. W drugim secie przy jej zagrywce odskoczyły na 7:4, a potem na 18:14. Wystarczyła jednak chwila dekoncentracji, a na tablicy wyników pojawił się najpierw wynik 19:19, a  następnie 23:25. W trzeciej partii Polonia rozpoczęła od prowadzenia 9:4, ale po kolejnym przestoju zrobiło się 11:14. Widząc taki obrót sprawy trener Marek Olczyk zaryzykował i puścił do boju kilka zmienniczek, ale rozpędzone zawodniczki PLKS-u nie zamierzały wyciągać pomocnej dłoni. Wygrały 25:17, a całe spotkanie 3:0. Tyle też było w toczonej do trzech zwycięstw rywalizacji o awans do finału baraży. W nim oprócz pszczynianek zagra AZS ECO Uni Opole, Mazovia i Warszawa. O dwa pozostałe miejsca walczą jeszcze Silesia Volley Mysłowice i PWSZ Tarnów oraz AZS AWF Warszawa i Szóstka Mielec.
Po zakończeniu meczu z PLKS-em zawodniczki i trener  długo rozmawiali ze sobą w szatni. – Pogratulowałem dziewczynom wyniku i powiedziałem, że zawsze z łezką w oku będę wspominał ten sezon – mówi Olczyk. – Po tym ostatnim meczu pozostał lekki niesmak. Dziewczyny bardzo chciały chociaż raz wygrać z Pszczyną, ale przeciwnik okazał się za mocny. Szkoda, że słabiej w ataku zagrała Ewa Woźniak, która zdobyła tylko jeden punkt w osiemnastu atakach. Przy jej zagrywce zdobywaliśmy punkty, ale od atakującej wymaga się raczej punktowania w ataku. Brakowało też przyjęcia. Gdy tylko trzeba było rozgrywać piłkę z czwartego metra Pszczyna zatrzymywała nas blokiem – analizował szkoleniowiec.
Mimo zastrzeżeń do ostatniego występu podziela opinię, że jego zespół ma za sobą bardzo udany sezon. – Gdyby ktoś przed sezonem powiedział, że najdziemy się w tym miejscu, to sam nie wiem, czy uznałbym to za możliwe. Wspaniale, że omijały nas kontuzje, to bardzo pomogło nam w osiągnięciu tego wyniku. Jeszcze raz muszę podziękować dziewczynom – kończy opiekun biało-zielonych.

Półfinał baraży o awans do ligi
Polonia Świdnica – PLKS Pszczyna 0:3
Stan rywalizacji: 0:3, awans: Pszczyna
Mazovia Warszawa – UKPSŻ Kościan 3:2
Stan rywalizacji: 3:0, awans: Mazovia
Silesia Volley Mysłowice – PWSZ Tarnów 2:3  
Stan rywalizacji 1:2, awans:
Mecze AZS AWF Warszawa – Szóstka Mielec odbędą się 13-14.05

7 maja 2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *