Aktualności

Bezgraniczna miłość

Chcą udowodnić, że miłość nie ma żadnych granic. Pakują skromny bagaż, sprzedali co mają, porzucają wszystko i wyruszają w niekończącą się podróż poślubną dookoła świata. Taki plan ma świeżo upieczone małżeństwo – Karolina z Wrocławia i Bartek ze Świdnicy. Przygodę życia rozpoczęli 26 listopada.

Tak to się zaczęło

Poznali się w 2007 roku, a kilka miesięcy później siedzieli obok siebie w samolocie lecącym do Szwecji. Zjechali skandynawski kraj autostopem, a po powrocie zaczęli planowanie kolejnych wojaży.

Karolina i Bartek to para nietuzinkowa. W ich głowach ciągle pojawiają się nowe pomysły, a wspólną, największą miłością jest poznawanie świata. Jako Państwo Wudniakowie sprawdzą, jak długo może trwać podróż poślubna. 26 listopada zamknęli drzwi wrocławskiego mieszkania i pojechali na lotnisko z biletem w jedną stronę do Panamy. W tym niewielkim kraju Ameryki Środkowej rozpoczęli swoją Niekończącą Się Podróż Poślubną.

Jednak się okazuje zakochani mieli taki plan jeszcze zanim zostali małżeństwem.

Tak naprawdę to pomysł podróży dookoła świata był pierwszy. Później były oświadczyny i nasz wieloletni związek stał się małżeństwem. Pomyśleć by można, że była to dość pragmatyczna decyzja, ale zaręczyny (Bartek zrobił to w taki sposób, że mimo iż się tego po cichu spodziewałam, oświadczyny były wielką niespodzianką), przygotowania do ślubu i sama uroczystość były naprawdę magiczne i niezapomniane. Zresztą Bartek po dziś dzień upiera się, że wyjazd nie miał żadnego wpływu na oświadczyny. Teraz podróż tylko przypieczętuje to wszystko – ten ważny moment w naszym życiu – mówi Karolina Wudniak.

Młoda para na początek wybiera się na południe Ameryki Południowej – przez Kolumbię, Ekwador, Peru, Boliwię, Argentynę i Chile aż po kraniec Ziemi Ognistej. Kolejne etapy ich podróży poślubnej to Australia z Nową Zelandią oraz Azja Południowo-Wschodnia. Nie wiedzą jeszcze, kiedy gdzie dotrą, jak dokładnie będzie przebiegała trasa, ani też gdzie się skończy a nawet kiedy.

Nie zamykamy się na możliwości, które podróż będzie otwierać przed nami. Kiedy się ona zakończy? Tego nie wiedzą nawet najstarsi górale! – śmieje się małżeństwo, które zapowiada, że mimo wszystko do Polski wróci.

Plany stały się rzeczywistością

Decyzja o poznawaniu świata z bliska pociągnęła za sobą kolejne odważne kroki. Nowożeńcy sprzedali wszystko, co mogli by bez zobowiązań i duszy na ramieniu wyruszyć w drogę.

Przed nami wielka przygoda i wyzwanie: podróż naszego życia, wiecznie trwający miesiąc miodowy, spotkania z ludźmi, zanurzanie się w kulturze i obyczajach odwiedzanych krajów oraz doświadczanie otaczającego nas świata. Wyjazd wiąże się z totalną zmianą naszego dotychczasowego życia. Rozłąka z bliskimi będzie chyba najbardziej dotkliwa… – mówi żona świdniczanina.

Tę emocjonalną mieszankę potęguje fakt, że Karolina i Bartek nie wiedzą kiedy wrócą. Chcą delektować się zwiedzaniem zgodnie z filozofią „slow travel”, czyli wolnym, odpowiedzialnym podróżowaniem.

Takim, które pozwoli nam lepiej poznawać inne kultury, innych ludzi, doświadczać i smakować w podróży wyraźniej. Po prostu dowiadywać się jak najwięcej o danym miejscu, a nie tylko odhaczać kolejne zabytki z listy ułożonej przed wyjazdem, jak to się zazwyczaj dzieje przy dwutygodniowych wakacjach – wyjaśnia Bartek.

Ich emocje i kolejne etapy poślubnego maratonu po globie ziemskim będzie można śledzić na blogu, którego prowadzą na co dzień – TropiMy Przygody (tropimyprzygody.pl). Motywowi przewodniemu podróży małżeństwo dedykowało również konto na Instagramie: Never Ending Honeymoon, gdzie będzie można zobaczyć niebanalne zdjęcia.

Dwa żywioły, czyli jacy są Wudniakowie?

Karolina – dziennikarka, fotografka, pilotka wycieczek, autorka dwóch przewodników turystycznych. Wolny strzelec i wolny duch. Nie potrafi zbyt długo usiedzieć w jednym miejscu, bo roznosi ją energia, która nakazuje żyć pełnią życia i spełniać marzenia.

Uwielbia fotografować, kocha jazdę na nartach, nie ma nic przeciwko dostarczaniu sporej dawki adrenaliny przez sporty ekstremalne. Motor napędowy większości wspólnych wyjazdów, który podejmuje decyzje zanim zdąży je dobrze przemyśleć.

Bartosz – z wykształcenia europeista, z zamiłowania kinoman, a w pracy analityk. Wegetarianin o niezwykle wrażliwej i empatycznej duszy. Monotonia życia codziennego działa na niego jak płachta na byka, dlatego odrywa się od niej tak często, jak tylko może. Miłośnik poznawania nowych kultur, niekończących się dyskusji przy dobrym winie oraz odkrywania coraz to nowszych i odważniejszych smaków kuchni wegetariańskiej. Głos rozsądku, który studzi narwane pomysły Karoliny.

Marlena Mech, foto: użyczone

Artykuł ukazał się w 47. numerze „Wiadomości Świdnickich”

28 listopada 2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *