Piłka Ręczna, Sport

Zwycięski remis akademików. ŚKPR czekają baraże? (FOTO)

Znakomite widowisko stworzyli dominatorzy rozgrywek II ligi – ŚKPR Świdnica i AZS Zielona Góra. W wypełnionej po brzegi hali na Zawiszowie kibice przeżyli nieprawdopodobne emocje. Do pełni szczęścia zabrakło dokładnie trzynastu sekund lub odrobinę więcej precyzji w kilku sytuacjach. Szare Wilki zremisowały 24:24. Ten wynik miał dla gości smak zwycięstwa, bo choć obie drużyny wciąż mają na koncie tyle samo punktów, to rywale legitymują się lepszym bilansem bezpośrednich spotkań.

ŚKPR Świdnica – AZS Zielona Góra 24:24 (11:12)

Przebieg meczu: 5 2:3, 10 5:5, 15 5:7, 20 7:9, 25 9:11, 30 11:12, 35 13:15, 40 17:16, 45 19:17, 50 20:19, 55 21:21, 60 24:24

ŚKPR: Wasilewicz, Bajkiewicz – P. Kijek 6, D. Kijek 6, Piędziak 3, Rzepecki 2, Garbacz 2, Bieżyński 2, Dębowczyk 2, Brygier 1, Czerwiński

Kary: ŚKPR 10 minut, AZS 6 minut

Karne: ŚKPR 4/3, AZS 5/3

 

Na kolejkę przed zakończeniem ligi zielonogórzanie mogą już chłodzić szampany. Oczywiście sport bywa nieprzewidywalny, ale trudno spodziewać się, aby za tydzień wypuścili z rąk awans i nie zdołali pokonać przed własną publicznością ostatnią w stawce Dziewiątkę Legnica. Świdniczan czeka tymczasem jeszcze bardzo trudny wyjazdowy mecz z Żagwią Dzierżoniów, a potem gra w dwustopniowych barażach – najpierw z innym wicemistrzem II ligi, a po pokonaniu tej przeszkody z dwunastym zespołem I ligi. Bez względu na to, jak potoczą się dalsze losy Szarych Wilków, to cały zespół i tak zasłużył na wielki szacunek kibiców. Mimo koszmarnych problemów kadrowych (w trakcie sezonu ze składu wypadło aż ośmiu graczy!) wciąż liczą się w walce o I ligę, a aktualny bilans 23 zwycięstw w 25 meczach jest rekordowy w historii klubu!

 

Mecz z AZS-em Zielona Góra miał być szlagierem i takim był. Pełna determinacji walka trwała przez pełną godzinę, każda ze stron przeżywała trudne chwile i każda potrafiła wyjść ze sporych opresji. Lepiej zaczął ŚKPR. W siódmej minucie po golu Mateusza Piędziaka było 5:3. Kolejne minuty należały jednak do przeciwników. Akademicy rzucili cztery bramki z rzędu i zrobiło się 7:5, a następnie nawet 11:7. Szare Wilki poderwały do walki obronione przez Dariusza Bajkiewicza dwa rzuty karne – do przerwy goście prowadzili już tylko 12:11.

 

Po zmianie stron walka była jeszcze bardziej zacięta. ŚKPR wyszedł na prowadzenie 17:16 w 40 minucie. Potem odskoczył nawet na dwie bramki, a na boisku pierwszy raz w sezonie pojawił się trener Grzegorz Garbacz. Robił różnicę w ataku, świetnie dyrygował obroną. Między słupkami bardzo dobrze spisywał się Tomasz Wasilewicz – wydawało się, że świdniczanie przełamią opór rywali. Ci jednak nie myśleli odpuszczać – wynik cały czas oscylował wokół remisu. Na minutę przed końcem wywalczony przez Garbacza rzut karny zamienił na gola Dariusz Kijek i ŚKPR prowadził 24:23. Goście stracili również jednego zawodnika (kara), ale wycofali bramkarza i w ostatniej swojej akcji w ataku grali w pełnym składzie. Świdniczanie długo dobrze bronili, ale na trzynaście sekund przed końcem nie upilnowali Jędrzeja Zienkiewicza i ten pokonał Wasilewicza. Po błyskawicznie wziętym czasie odpowiedzialność za ostatnią akcję ŚKPR wziął Garbacz. Atakowany przez kilku rywali zdołał oddać rzut, ale golkiper zielonogórzan zdołał odbić piłkę.

 

Chwilę potem goście odtańczyli szalony taniec radości. Świdniczanie załamani padli na parkiet, ale znakomita publiczność nagrodziła ich wysiłek owacją na stojąco. Wśród widzów sobotniego pojedynku byli między innymi wiceprezydenci Świdnicy Marek Suwalski i Szymon Chojnowski oraz wielu radnych.

 

Prezydenci wraz z prezesem ŚKPR-u Janem Masłowskim oraz wychowankiem klubu, a aktualnie zawodnikiem występującego w Superlidze Piotrkowianina, Stanisławem Makowiejewem w przerwie meczu nagrodzili złotymi medalami mistrzostw Dolnego Śląska drużynę chłopców ŚKPR-u Świdnica. Podopieczni trenera Wiesława Iwanio i kierownika drużyny Tomasza Szporko nie mają sobie równych w regionie i z kompletem zwycięstw na koncie już przed ostatnim turniejem zapewnili sobie tytuł mistrzowski.

 

 

23 kwietnia 2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *