Aktualności, Kultura, Polecamy, Świdnica

Światowy Dzień Kota (FOTO)

Święto kotów przypadające na 17 lutego obchodzone jest od 1990 r. we Włoszech, w Polsce od 2006 r., w innych krajach np. Wielkiej Brytanii, Rosji, Stanach Zjednoczonych ma podobnie długą tradycję, lecz przypada w innych terminach. Świętu towarzyszą akcje „Rasowce – dachowcom” organizowane przez kluby felinologiczne, podczas których zbierane są dary na rzecz pomocy bezdomnym zwierzętom, ponieważ celem  upowszechniania Dnia Kota, do którego w Polsce od 2010 r. włączyły się publiczne media, jest podkreślenie znaczenia kotów w życiu człowieka, a przede wszystkim uwrażliwienie ludzi na los bezdomnych zwierząt.

Koty Fiona i Antek

Mam kota od trzech miesięcy i od trzech miesięcy mam na jego punkcie przysłowiowego kota – deklaruje Ewa Wojciechowska. U wielu właścicieli mruczków trwa to jeszcze dłużej. Bo jak mówią: kto raz dostąpił zaszczytu i radości opieki nad kotem, ten fascynacji kocim rodem nie wyzbędzie się nigdy. O kotach, ich charakterach i potrzebach rozmawiam w imieniu: Ramzesławy (zwanej Kiciunią) z Krystyną Nowak, młodziutkiego Franka – z Ewą i Tomaszem Wojciechowskimi, Fiony  i Antoniego – z Agnieszką Ślusarską; natomiast ważnych porad dotyczących zdrowia naszych ulubieńców udziela doświadczony lekarz weterynarii Andrzej Bugaj.

Ramzesława

Co kot, to charakter

Agnieszka Ślusarska: Każdy kot jest inny, ma swój własny, indywidualny charakter i temperament niezależnie od rasy – podobnie jak człowiek. Może dlatego nas tak fascynują? Wprowadzając do domu drugiego kotka nigdy nie wiemy, jak zareaguje nasz pupil – czy zaakceptuje towarzystwo, czy nie. Jeśli kotki nie pasują do siebie charakterami, nasze usilne starania mogą jedynie zmienić prawdziwą wojnę w obojętną i wyniosłą tolerancję. Nie da się kota zmusić do przyjaźni na siłę. Ale jeśli się polubią, będą wspólnie spędzały czas czyszcząc sobie nawzajem futerka  – tak zacieśniają więzi rodzinne.

Krystyna Nowak: Mówiąc o charakterach kotów najczęściej określa się je jako tajemnicze i to w zasadzie starcza za wszystko. Oceniając swoją kotkę, mogę dodać, że jest „charakterna z pazurem”. Potrafi się obrażać za moją dłuższą niż 3 dni nieobecność w domu i ukarać mnie lekceważeniem , wyróżniając zastępczego opiekuna – „pokuta” trwa na szczęście stosunkowo krótko. Nie lubi, gdy używam telefonu. Przy toalecie np. futerka muszę się mieć na baczności, bo potrafi niemile zaskoczyć, ale gości czasami wyróżni przez pokazanie im swojej urody z wielką gracją. Jednemu kundelkowi użycza swojego terenu na przyjacielskich warunkach…

Ewa i Tomasz Wojciechowscy: Kotka , początkowo na przechowanie, przyniosła nam Paulina (córka)  – był mały, śliczniutki i taki bezbronny. Znalezienie nowej rodziny przedłużało się, a koteczek coraz bardziej podbijał nasze serca. Teraz wiemy, że od początku był nasz. Nikt nie potrafi określić jego wieku, ale musi być młody, bo poluje na sztuczne ptaki i myszy, a starsze koty, gdy macha się im przed oczami zabawką, zachowują się jak widzowie podczas Wimbledonu. Franek jest facetem. Pozwala tylko na to, na co ma ochotę. Od niedawna „wyczaił”, że mamy regały z książkami aż do sufitu – na razie spenetrował trzy pierwsze półki od dołu; zdążył zrzucić tylko okulary.

Franek

Kot dla człowieka

K.N.: Kim kot jest dla człowieka? Bratem mniejszym. Mój kot obdarza mnie miłością bezwarunkową m.in. przez to, że mogę go głaskać, kiedy mam ochotę, mruczy mi do ucha swoje opowieści, wita za każdym razem, gdy otwieram drzwi mieszkania, a wyczuwa, kiedy jestem jeszcze daleko; potrafi „wymiałczeć” swoje potrzeby. W ten sposób kot daje człowiekowi wyłącznie zdrowie i radość. Naukowcy twierdzą, że tak jest przez naturę zaprogramowany…

A.Ś.: Głaskanie kota obniża ciśnienie krwi i łagodzi stres. Koty wyczuwają nasz nastrój, więc same do nas przychodzą i zapraszają mruczeniem do pieszczot, czując, że jesteśmy smutni lub zagniewani. Jakby chciały powiedzieć: „Nie martw się, jutro będzie lepiej”.

T.W.: Franek organizuje nam życie. Zanim wyjdziemy do pracy, dostaje smakołyki, żeby osłodzić mu samotność, a gdy wracamy następuje kwadrans miłości, czyli drapanie za uszami, pod pyszczkiem, po brzuszku. Kiedy przyjeżdża Szymon (syn) ze swoją kotką, wtedy zaczyna się: Sonia ucieka, chowa się, a Franek atakuje – jest… hardcorowo! Franczysław daje nam dużo radości, wycisza nas i pozwala na odreagowanie stresu związanego z pracą.

Człowiek dla kota…

K.N.: Co człowiek może zrobić dla uszczęśliwienia kota? Odpowiem krótko tak: człowiek ma obowiązek zrobić wszystko, aby jego pupil miał „wikt i opierunek” – pełną miskę, pomoc lekarza, gdy zajdzie potrzeba, opiekę osób trzecich (czasem tak bywa), bezstresowe życie.

A.Ś.: Kot potrzebuje uwagi i czułości. Pełna miska i czysta kuweta to nie wszystko. Koty traktują człowieka jako członka swojej rodziny i tak jak my pragną kontaktu – głaskania, zabawy, zainteresowania. Nawet jeśli w domu jest więcej niż jeden kot, to i tak wszystkie będą się domagały swojej porcji czułości. Koty bardzo źle znoszą zmiany, zwłaszcza wszelkiego rodzaju remonty czy przemeblowania. Ale nawet zmiana płynu do płukania ubrań może się spotkać z ostrą reakcją pupila – jeśli mu się nie spodoba nowy zapach, to będzie się go starał zamaskować … własnym moczem. Jako uparciuch i tradycjonalista kot jest najszczęśliwszy wtedy, gdy wszystko toczy się utartym torem, a nabytych nawyków nie wyzbywa się przez długie miesiące.

T.W.: W sklepie wyszukujemy smaczne kąski (koniecznie z dużą zawartością zwierzęcego białka i tłuszczu), a po pracy pędzimy do domu – bo koteczek jest sam i na pewno mu smutno. Zamiast zasiąść z książką w fotelu lub obejrzeć ulubiony serial, łapiemy kij ze sztuczną myszą, bo kotuś musi się wybiegać! Mamy podrapane ręce aż do łokci, ale gdy Franek nie jest w zasięgu wzroku, sprawdzamy, co robi i czy jest zadowolony. Franek ma dwie kuwety: jedną w łazience, drugą na balkonie. Ponieważ mieszkamy na trzecim piętrze, bez względu na wysokie koszty, dla koteczka założyliśmy siatkę zabezpieczającą balkon. Myślimy o wakacjach, więc już ustalamy z sąsiadami i naszymi dorosłymi dziećmi terminy opieki nad kotami.

Oby zdrowy był

Andrzej Bugaj, lekarz weterynarii: Jeżeli przygarniamy kotka zaniedbanego, pochodzącego z niewiadomego źródła, należy jak najszybciej skonsultować się z weterynarzem – zwierzę może cierpieć na kocie choroby, być zarażone świerzbowcem  (zakażenie  grozi człowiekowi, a szczególnie dzieciom przytulającym kotka). Ogólne badanie, sprawdzenie stanu uszu i oczu, zlikwidowanie pcheł, odrobaczenie – to pierwsze kroki. Szczepienia przeciw najgroźniejszym chorobom tj. kociemu katarowi, wirusowemu zapaleniu jamy ustnej, zapaleniu jelit (chlamydioza) przeprowadzamy po 10-14 dniach – wcześniej zwierzę odczuwa stres adaptacyjny związany ze zmianą otoczenia, podawanych pokarmów. Po miesiącu powtarzamy szczepienia, a następnie szczepimy kota raz na rok. Odrobaczamy pupila raz na kwartał, ale jeżeli wychodzi z domu, jest łowcą i przynosi trofea – nawet co miesiąc. Poza tym wizyta u weterynarza jest konieczna, gdy występują: wymioty, biegunka, chudnięcie, utrata wigoru, osowiałość, kulawizna, pojawienie się ropni, urazy.

Karmienie kota? 

A.B.: Ponieważ kot ma krótki przewód pokarmowy, trzeba podawać często (5 razy na dzień) niewielkie ilości karmy. Kot jest mięsożercą – nie trawi białka pochodzenia roślinnego, często zdarzają się uczulenia na żywność produkowaną przemysłowo. Mięso białe i czerwone to podstawa karmy dla kota.

Liczną populację stanowią „bezdomniaki”. Jak im pomóc przetrwać zimę?

A.B.: W budynkach  powinno być otwarte jedno okienko piwniczne, natomiast  działkowicze mogą zapewnić schronienie zwierzętom w altankach lub przygotowanych budkach. Podczas zimy podajemy kotom tylko suchą karmę, która nie zamarza  i zapewniamy stały dostęp do wody.

Czas na zbiorowe życzenia dla „solenizantów”:

Niech mają odpowiedzialnych właścicieli. Niech będą szczęśliwe. Niech żyją długo w najlepszym zdrowiu. Niech cieszą nas swoim istnieniem.

Teresa Rodak

 

 

17 lutego 2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *