Aktualności

Przechodzony związek

Ostatnio zapytano mnie jako długoletnią, trwającą w jednym związku osobę, czy nie znudził mi się mój obecny chłopak. To pytanie wydawało mi się co najmniej dziwne.

Ostatnio zapytano mnie jako długoletnią, trwającą w jednym związku osobę, czy nie znudził mi się mój obecny chłopak. To pytanie wydawało mi się co najmniej dziwne. Nie tylko, dlatego, że przecież bez sensu byłoby trwanie w związku przez tyle lat gdyby uczucie wygasło, jednak dziwniejsze było użycie określenia „znudził”. Znudzić się może słuchana w kółko piosenka czy oglądany film, albo fryzura czy komplet biżuterii… Można kogoś nie lubić, nie kochać, nie szanować, stracić sympatię. Znudzonym natomiast można być np. historią jaką opowiada, pracą, obowiązkami, ale czy można być znudzonym człowiekiem, chłopakiem, narzeczonym, mężem? – NIE! to niemożliwe.

 

Podobne „ataki” odbierałam, gdy ktoś mówił, że przechodzimy nasz związek. Też nie sądzę, żeby istniało coś takiego, jak przechodzenie związku. Logicznie rzecz biorąc, czy ślub coś zmienia? Oprócz nazwiska, choć też niekoniecznie, i mówienia do siebie per żono, mężu i posiadania oficjalnie teściowej, teścia… Fakt, przysięgamy przed Bogiem, łączymy się na zawsze – też nieprawda. (Statystycznie co trzecia para się rozwodzi, bo wzięła ślub za wcześnie.) Dlatego moim zdaniem zgania się rozpady długoletnich związków na śmieszne przyczyny, np. ów wspomniane przechodzenie związku. A ja uważam, że mnóstwo par tkwi w chorych związkach, tylko dlatego, że są już ze sobą tyle lat i szkoda im je ot tak przekreślić, boją się samotności lub trwają w tym z przyzwyczajenia. Co gorsze nie potrafią sobie powiedzieć prawdy w oczy. Znam też pary, które rozstały się, bo po latach okazało się, że do siebie nie pasują i po wielu miesiącach wewnętrznej pustki, stwierdziły, że dobrze się stało. Nie zawsze jest pięknie jak na obrazku, takie jest życie.

 

Dzisiaj, kiedy mija siedem i pół roku odkąd jestem ze swoim partnerem, wiem, że wciąż potrafi mnie zaskoczyć mimo, że znam go jak własną kieszeń. Wiem też, że nie ma monotonii, kiedy czujesz, że to ta/ten jedyny. Nie ma monotonii w związku, kiedy się kogoś naprawdę kocha.

6 czerwca 2010

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *