Miasto przyjazne rowerzystom?

rowery

roweryJazda na rowerze pozwala zgubić zbędne kilogramy, zmniejsza stres i poprawia nastrój. Rower to także najtańszy i najbardziej przyjazny dla środowiska środek transportu. Czy Świdnica ma szansę stać się miastem przyjaznym rowerzystom? Zabiegają o to członkowie Świdnickiego Forum Rozwoju i walczą o stworzenie sieci ścieżek rowerowych w mieście.

Jazda na rowerze pozwala zgubić zbędne kilogramy, zmniejsza stres i poprawia nastrój. Rower to także najtańszy i najbardziej przyjazny dla środowiska środek transportu. Czy Świdnica ma szansę stać się miastem przyjaznym rowerzystom? Zabiegają o to członkowie Świdnickiego Forum Rozwoju i walczą o stworzenie sieci ścieżek rowerowych w mieście.

rowery

Zaczęło się od programu wyborczego

Jednym z punktów zawartych w programie wyborczym Świdnickiego Forum Rozwoju było stworzenie w Świdnicy porządnej infrastruktury rowerowej, spójnej sieci ścieżek rowerowych oraz stacji i punktu obsługi rowerzysty. Członkowie dotrzymali słowa i zaczęli realizować obietnice. Poprosili urzędników miejskich o przygotowanie kompleksowej ewidencji ścieżek rowerowych oraz aktualnej mapy z zaznaczonymi wszystkimi trasami wraz z informacją o stanie i rodzaju nawierzchni. Na początku lutego spotkali się z urzędnikami Departamentu Komunikacji Urzędu Miejskiego w Świdnicy, by ustalić wprowadzenie pierwszych ułatwień dla rowerzystów.

Na początek centrum

Do końca lutego przez pracowników Departamentu Komunikacji ma zostać przeanalizowana możliwość stworzenia udogodnień dla rowerzystów, zaczynając od starego miasta. – Chodzi głównie o możliwości uspokojenia ruchu samochodowego i wprowadzenie Strefy TEMPO 30 czyli ograniczenie prędkości do 30 km/h w uliczkach starego miasta czy lokalizację miejsc, gdzie można zastosować progi zwalniające i poduszki berlińskie – informuje Marcin Paluszek, radny Rady Miejskiej w Świdnicy i wiceprzewodniczący Świdnickiego Forum Rozwoju. W planach jest także lokalizacja kontrapasów na ulicach jednokierunkowych – tam gdzie to możliwe – bez uszczerbku na miejsca parkingowe lub modyfikacja zasad parkowania aut. Członkowie ŚFR chcą także utworzenia pasów do ruchu rowerowego, wyznaczenia ulic jednokierunkowych, dostępnych dla rowerzystów w obu kierunkach, a także deptaków i ciągów pieszych.

Istnieje realna szansa na to, że w tym roku te ułatwienia udałoby się zastosować, gdyż nie wymagają one ogromnych nakładów finansowych – mówi radny i dodaje: – Takie rozwiązania są szeroko stosowane na całym świecie, w tym – w wielu miastach Polski. Chcemy zrobić pierwszy krok, który nie kosztuje zbyt dużo, a ogromnie wpływa na jakość podróży rowerem. Wszystko jednak zależy od analiz, które mają zostać wykonane przez urzędników. 

Potem skomunikowanie starówki z osiedlami

Członkowie ŚFR chcą również skomunikować centrum z osiedlami.- Na spotkaniu wyznaczyliśmy możliwe przebiegi tzw. korytarzy rowerowych, które mogłyby połączyć na początek osiedla: Młodych, Zawiszów, Zarzecze i Kraszowice ze starówką. Chodzi o zlokalizowanie możliwości wyznaczenia ciągów pieszo – rowerowych, budowy śluz rowerowych (np. skrzyżowanie ulic Zamenhoffa/Riedla czy ulic Zamenhoffa/Łukasińskiego) i wyznaczenia pasów rowerowych na jezdni (np. przy ul. Ofiar Oświęcimskich) – tłumaczy Paluszek. – Następnie trzeba wprowadzić zmiany związane z uspokajaniem ruchu samochodowego oraz rozwiązania zastosowane na starówce na pozostałych osiedlach.

Koncepcja jest od dawna

Co ciekawe, Świdnica od 2008 roku posiada gotową rozbudowaną koncepcję budowy ścieżek rowerowych, ale niestety przez wiele lat leżała ona na półce…. Jak to możliwe? – W budżecie miasta dotychczas środki przeznaczone na budowę dróg rowerowych, poprawę ich spójności czy stanu technicznego były bardzo małe. Rozwój sieci rowerowej był nierozerwalnie związany jedynie z budową nowych dróg, jednak brakowało środków na budowę samodzielnych tras rowerowych – tłumaczy Marek Suwalski, zastępca prezydenta Świdnicy. Czy teraz znajdą się na to pieniądze? – W związku ze zbliżającym się okresem uruchomienia środków Regionalnego Programu Operacyjnego i możliwością pozyskania pieniędzy na infrastrukturę rowerową postaram się zwiększyć nakłady na przygotowanie projektów technicznych, co pozwoli przyspieszyć rozwój infrastruktury rowerowej w naszym mieście – deklaruje zastępca prezydenta.

Na całym świecie władze miast robią wszystko, żeby udział rowerów w codziennym ruchu miejskim był jak najwyższy. Nic dziwnego, bo to środek transportu, który ma same zalety. Wybierając rower: dbamy o środowisko, nie stoimy w korkach, oszczędzamy pieniądze, kształtujemy mięsnie nóg, wzmacniamy kręgosłup i troszczymy się o serce. – Obecnie trzeba zrobić wszystko, aby móc wykorzystać dokument, który kosztował wiele pieniędzy z naszych podatków i zaktualizować go do naszych dzisiejszych potrzeb. Trzeba stworzyć sieci tras rowerowych, nie tylko do celów rekreacyjnych, ale głównie służących do szybkiego, sprawnego i bezpiecznego poruszania się po mieście rowerem jako środkiem alternatywnym dla samochodu – mówi Marcin Paluszek.

Zapomniany temat

Jak przyznaje radny,  pracy jest bardzo dużo, ponieważ przez ostatnie kilkanaście lat w żaden systemowy sposób władze nie zajęły się tematem ścieżek i tras rowerowych. – Straciliśmy możliwość zdobycia  finansowania z funduszy UE z perspektywy 2007-2013 bezpowrotnie na projekty związane z rozwojem transportu zrównoważonego, czyli także rowerowego. Jest nadzieja, że miasto w nowej perspektywie, zwiększy nacisk na projekty rowerowe, aby nadrobić ogromne zaległości – przyznaje radny.

Ale żeby tak się stało, trzeba zabezpieczyć odpowiednie środki na budowę nowych tras rowerowych, które połączą istniejące ścieżki w jeden spójny system. Na początek ma to być budowa nowych tras rowerowych wzdłuż ul. Nadbrzeżnej i przebudowa ul. Kopernika. Czy to jest w ogóle możliwe, żeby Świdnica, zaniedbana przez lata w tym temacie, teraz stała się miastem rowerowym? – Uważam, że Świdnica potrzebuje przynajmniej 10 lat na dogonienie zapóźnień, żeby chociaż zbliżyć się do średniego poziomu w Polsce, nie wspominając już przykładów z miast zachodniej Europy… To jest długi proces, do którego miasta dochodzą stopniowo. My jesteśmy dopiero na samym początku drogi, ale trzeba w końcu zacząć – odpowiada radny.

W marcu zaplanowano konferencję, na której  przedstawione zostaną wypracowane wraz z urzędnikami rozwiązania, które w perspektywie kilku najbliższych lat mają uczynić Świdnicę miastem przyjaznym rowerzyście. 

Beata Figurna-Garbiec, foto Wiktor Bąkiewicz

*Artykuł ukazał się w ‚Wiadomościach Świdnickich” z 23 lutego 2015 r.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *