Piłka Ręczna, Sport

Kolejny horror dla ŚKPR-u! (FOTO, WIDEO)

Kolejny kapitalny mecz zafundowali swoich kibicom piłkarze ręczni ŚKPR-u Świdnica. Beniaminek I ligi w swojej hali jest niezwykle groźny, o czym tym razem przekonała się Siódemka Miedź Legnica. Szare Wilki wygrały dolnośląskie derby po rzutach karnych!

ŚKPR Świdnica – Siódemka Miedź Legnica 26:26 (17:14)

Przebieg meczu: 5′ 3:2, 10′ 6:5, 15′ 8:8, 20′ 10:10, 25′ 14:12, 30′ 17:14, 35′ 19:17, 40′ 22:19, 45′ 22:21, 50′ 24:22, 55′ 26:23, 60′ 26:26

ŚKPR: Prus, Bajkiewicz, Wasilewicz – Borszowski 9, Piędziak 6, P. Kijek 4, K. Rogaczewski 2, P. Rogaczewski 2, Cegłowski 1, Brygier 1, D. Kijek 1, Starosta, Borowski, Paleń, Dębowczyk

Karne: 3/1

Kary: 8 minut

Siódemka Miedź: Mazur, Kaczmarek – Mosiołek 8, Majewski 3, Przybylak 3, Skiba 3, Antosik 2, Piróg 2, Ziemiński 2, Płaczek 1, Drozdalski 1, Koprowski 1

Karne: 4/4

Kary: 4 minuty

Od tego sezonu za zwycięstwo w regulaminowym czasie gry przyznawane są trzy punkty. W przypadku remisu obie drużyny kasują po jednym punkcie, a drugi punkt dostaje zwycięzca w zarządzonym konkursie „siódemek”. Pierwsze, historyczne rzuty karne padły łupem ŚKPR-u. Świdniczanie byli bezbłędni w pięciu próbach. Jeden rzut rywali obronił Tomasz Wasilewicz i halą wstrząsnęła fala radości, a przy okazji ulgi, bo gdyby Szare Wilki zeszły z parkietu pokonane byłoby to niesprawiedliwe. Podopieczni Grzegorza Garbacza prowadzili niemal przez całe spotkanie, w drugiej części była to przewaga nawet czterech bramek. Jeszcze na cztery minuty przed końcem regulaminowego czasu było 26:23 dla ŚKPR-u, ale goście rzutem na taśmę odrobili straty. Bramkę na remis po 26 rzucił Michał Przybylak osiem sekund przed końcową syreną.

Wideo: Mariusz Ordyniec

Chociaż mogły być trzy punkty, to cieszą także i dwa oczka. Świdniczanie mają bowiem swoje problemy – wobec kontuzji Mariusza Lasaka i Władysława Makowiejewa zespół został praktycznie z jednym środkowym rozgrywającym – Piotrem Kijkiem. Serca kibiców zadrżały, gdy w 20 minucie po przypadkowym uderzeniu przez jednego z rywali Kijek padł na parkiet trzymając się za twarz. Przez kilka kolejnych minut dochodził do siebie na ławce i w tej sytuacji pierwszoligowe szlify zaczął zbierać Paweł Starosta. Po Sebastianie Borowskim i Maksymilianie Paleniu to trzeci mistrz Polski juniorów młodszych z debiutem na zapleczu PGNiG Superligi. – W każdym meczu dajemy z siebie wszystko i chcemy wygrywać. Gra przy takich kibicach bardzo nam pomaga. Dzisiaj wygraliśmy po rzutach karnych – były dodatkowe emocje, także dla nas, bo to pierwsza taka sytuacja. Oczywiście trochę szkoda, że nie udało nam się w ostatnich minutach obronić trzech bramek przewagi, ale najważniejsze, że jednak wygraliśmy. Nadal jesteśmy niepokonani w naszej hali i będziemy chcieli to utrzymać. Jeśli do tego zaczniemy coś zdobywać też na wyjazdach, będzie naprawdę dobrze – mówił po meczu Piotr Kijek.

Teraz w rozgrywkach I ligi nastąpi przerwa do 4 listopada. ŚKPR pojedzie wówczas do wicelidera z Przemyśla. Tydzień później do Świdnicy przyjedzie MKS Wieluń.

FOTO: Daniel Gębala

15 października 2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*