Aktualności, Polecamy, Polityka, Świdnica

„Ci, którzy są słabi mają filmy i wiersze na swój temat”

Antoni Macierewicz przyjechał do Świdnicy na zaproszenie posła Ireneusza Zyski. Został przywitany gromkimi brawami. Oklaski towarzyszyły również wystąpieniu byłego Ministra Obrony Narodowej, które poświęcone było w większej części historii Polski niż sprawom bieżącym. Poniżej część wystąpienia Antoniego Macierewicza.

O militarnej sile Polski

Każda nowa sytuacja przekracza dotychczasowe wydarzenie. Stawia przed nami nowe perspektywy, nowe wyzwania, ale także nowe konieczności podjęcia bardzo trudnych i odważnych decyzji. To niezwykłe, które można by przyrównać do okresu, kiedy Polacy decydowali, czy będą niepodległymi czy nadal będą stać na marginesie. To nie było oczywiste, że Polacy odzyskają niepodległość. Wysiłek militarny jest niezbędny dla każdego narodu. Naród, który nie jest wstanie sam wytworzyć siły zbrojnej, która jest w stanie go obronić, nie przetrwa! Musimy sobie z tego zdawać sprawę. Możemy być w duchu jak najbardziej pokojowo nastawieni i powinniśmy. Możemy i powinniśmy być otwarci na wszystkie inne narody, kultury i zachowania ludzkie, jeżeli nie grożą one ludziom. Historia jednak doświadczyła nas tak, że wiem, iż jeżeli nie będziemy zdolni siebie obronić, to nikt inny nas nie obroni. Sojuszników mają tylko ci, którzy są silni. Ci, którzy są słabi mają filmy i wiersze na swój temat, powieści czy nawet czasami współczucie innych narodów, ale sojuszników, pewności bezpieczeństwa, gwarancji istnienia jako niepodległy naród, zdolności upowszechniania swojej cywilizacji i swojej kultury nie mają. A naród polski, jak mało który bogaty jest właśnie w kulturę. To my przetrwaliśmy ponad tysiąc lat jako naród budujący wspólną chrześcijańską Europę. Wystarczy przejść ulicami Świdnicy, aby to średniowieczne bogactwo wytworzone przez naród polski tutaj zobaczyć. To bogactwo może być obronione w ostateczności tylko wtedy, jeżeli druga strona wie, że nie może bezkarnie nami pomiatać. To są banalne sformułowania i banalne treści, ale często są negowane i podważane czy kwestionowane. Była w narodzie polskim wola zwycięstwa, także tego militarnego i o niej trzeba powiedzieć. Wola, która sprawiała, że poszczególne grupy i środowiska społeczne, tak jak środowisko rolników, były odzyskiwane dla polskości po latach jej niszczenia i odebrania jej tym ludziom. Gdyby nie gigantyczna praca, ta codzienna związana z przekazywaniem podstawowych informacji o przeszłości narodu polskiego, o tym jak wygląda język polski, upowszechniania kultury polskiej w powstaniu w 1930 roku, nie byłoby szansy na niepodległość Polski. Tylko wola umocnionego narodu jest w stanie zbudować państwo i je utrzymać. Przede wszystkim zbudować cywilizację materialną, która jest fundamentem rozwoju duchowego narodu.

O swojej pracy w polityce i ustroju

Mówię o tym dlatego, że o tej pracy często zapominano, a o tym właśnie mówimy. Mówimy o podatkach, o emeryturach, o dopłatach dla rolników, o sprawach najprostszych, najbardziej podstawowych, które były przez dziesiątki lat lekceważone na rzecz małe grupki. To był podstawowy problem, w którym żyliśmy. Były próby wyeliminowania postkomunistycznej kultury i taką próbą był rząd Jana Olszewskiego (W okresie II wojny światowej i okupacji żołnierz Szarych Szeregów oraz uczestnik powstania warszawskiego. Działacz opozycji demokratycznej i obrońca w procesach politycznych w okresie PRL, wolnomularz. W latach 1991–1992 prezes Rady Ministrów, w latach 1991–1993 i 1997–2005 poseł na Sejm I, III i IV kadencji, założyciel i przewodniczący Ruchu dla Rzeczypospolitej oraz Ruchu Odbudowy Polski, w latach 1989–1991 i 2005–2006 członek Trybunału Stanu, w latach 2006–2010 doradca prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Kawaler Orderu Orła Białego – red.), w trakcie którego miałem zaszczyt pełnić funkcję Ministra Spraw Wewnętrznych. Sprawa lustracji była bardzo ważna, ale była jedną z dziesiątek, jak nie setek spraw, którymi się wtedy zajmowałem. Niemniej ważną dla mnie było wprowadzenie ustawy o straży pożarnej. To może się wydawać rzeczą dziwną, bo nie tak godną zainteresowania. Zapewniam, że zabierała mi ona niemniej czasu i po dziś dzień służy Polsce dobrze. Państwowa Straż Pożarna we współpracy z OSP jest jedną z najlepszych, jak nie najlepszą służbą mundurową w Polsce. Mam nadzieję, że Wojsko Polskie i Wojsko Obrony Terytorialnej będą równie skuteczne, bo Straż Pożarna jest wzorem, który trzeba naśladować. W ciągu ostatnich czterech lat zbudowaliśmy jedynie fundamenty tej wielkiej zmiany, której Polska potrzebuje. My możemy być dalej narodem, który umiera. Możemy wychowywać dzieci, które powiedzą „Sorry tato, ja jadę do Dublina, bo tam naprawdę czuję się bezpiecznie, bo tam będę miał pieniądze dla rodziny”. To jest sytuacja, w której żyliśmy przez ostatnie ponad 20 lat po Okrągłym Stole (negocjacje prowadzone od 6 lutego do 5 kwietnia 1989 przez przedstawicieli władz Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, demokratycznej opozycji oraz strony kościelnej, jedno z najważniejszych wydarzeń w najnowszej historii Polski, od którego rozpoczęły się zmiany ustrojowe Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, w tym częściowo wolne wybory do Sejmu, tzw. wybory czerwcowe – red.) oczywiście z kilkoma wyjątkami, m.in. rządem Jana Olszewskiego. To był pierwszy rząd, który wprowadził ceny minimalne dla rolników, kiedy polski polityk grał w piłkę nożną w koszulce z napisem „Kupujcie niemieckie mleko”. Dopiero wtedy powstała bariera, która sprawiła, że rolnicy byli chronieni przez państwo po pierwszy. Nazywano nas za to komunistami, socjalistami, bo chroniliśmy polską ludność i polski wytwór, bo dbaliśmy o polską produkcję. Drugim takim rządem był rząd Jarosława Kaczyńskiego w latach 2006-2007. Przez pozostałe lata naszym państwem rządzili ludzie, których główny przywódca kształtował swoją myśl polityczną zgodnie z zasadą „polskość to nienormalność”. Wyobrażacie sobie gdziekolwiek na świecie, by przywódca narodu uważał, że jego naród jest nienormalny? Tacy ludzie nami rządzili. To, co się niezwykłego wydarzyło, moment, jakiego nie było w historii Polski po 1989 roku to był rok 2015, kiedy nie strajkami, a kartką papieru społeczeństwo wybrało. Z całym szacunkiem dla II RP, która wymaga naszej pamięci i naszego szacunku – to jest bezdyskusyjne. Jest wzorem w wielu rzeczach, na przykład w szybkim scaleniu trzech rozdartych części Polski, w skupieniu i w zorganizowaniu przemysłu. To są fenomenalne wydarzenia. Oni w ciągu 20 lat zbudowali więcej niż my przez te 30 lat. Rządy, które nami rządziły niestety burzyły, niszczyły. Kto z Państwa ma 20 złotych, które dano nam na zgodę na zniszczenie całego polskiego przemysłu? To się nazywało powszechna prywatyzacja, ale nie miało nic wspólnego z prywatyzacją. W 2000 roku powstał raport NIK-u, który mówi jasno, że nie miało to żadnego pożytku dla narodu polskiego. Manipulowano nami, byliśmy w stanie uwierzyć w hasło z okładki, że Kiszczak i Jaruzelski to ludzie honoru! Nie mówiąc o gorszych wydarzeniach. Do dzisiaj się mówi, że zginęło 100 osób w stanie wojennym. Zginęło nieporównywalnie więcej, nie mówię o zacofaniu, o tym straszliwym złamaniu kręgosłupów moralnych tysiącom osób. Stan wojenny miał być nowoczesną wersją stalinizmu. Udało nam się to pokonać wolnymi wyborami, dzięki którym powstało z kolan dziesiątki tysięcy osób. W walce o niepodległość liczą się nie tylko karabiny, ale odwaga cywilna, która jest niemniej istotna. Nie musimy zawsze rzucać na stosy, płacić krwią za niepodległość.

(red)

15 października 2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *