Kultura

Amerykanin w Świdnicy

lawrence_siddallLawrence Brane Siddall, który dwa lata mieszkał w Świdnicy, ucząc angielskiego w tutejszym I Liceum Ogólnokształcącym, wydał w Stanach Zjednoczonych wiosną 2008 roku swoje wspomnienia. Lawrence Brane Siddall, który dwa lata mieszkał w Świdnicy, ucząc angielskiego w tutejszym I Liceum Ogólnokształcącym, wydał w Stanach Zjednoczonych wiosną 2008 roku swoje wspomnienia.

 

„Dwa lata w Polsce i inne opowiadania” to zbiór wspomnień blisko 80-letniego dziś Amerykanina o przebogatym życiorysie. Tytułowe dwa lata autor spędził właśnie w Świdnicy, która zajmuje poczesne miejsce w jego książce. W swoich niezwykle absorbujących wspomnieniach Lawrence Siddall zabiera czytelników w podróż do Polski, do Świdnicy, gdzie w 1997 roku jako 67-letni emeryt zaczął uczyć języka angielskiego. Wnikliwie opisuje wyzwania, jakim musiał sprostać w swoich klasach, zmagania z nauką polskiego, początkowe poczucie izolacji i wreszcie powolne przystosowywanie się do nowej kultury, a także poznawanie przyjaciół, których wreszcie udało mu się znaleźć w obcym kraju i mieście, dokąd wracał jeszcze dwukrotnie.

 

larryNad tą książką pracował kilka lat. Jest jak dotąd jedyną w jego karierze. Dziś świetnie sprzedaje się w Stanach Zjednoczonych, a kilkanaście pozycji powędrowało także do Polski, dokąd zamawiali ją byli uczniowie „profesora Siddalla”. Interesujący jest w niej nie tylko świdnicki rozdział (a właściwie kilka rozdziałów poświęconych życiu w naszym mieście). Przebogaty życiorys tego urodzonego w Chinach syna lekarza-misjonarza, w latach młodości żołnierza w amerykańskiej strefie okupacyjnej w powojennych Niemczech, później psychoterapeuty, a prywatnie wielbiciela muzyki poważnej i architektury, stał się także przyczynkiem do snucia innych niż świdnickie wspomnień.

 

W „Dwóch latach w Polsce i innych opowiadaniach” Lawrence Siddall zabiera czytelników także w fascynującą podróż starym Volkswagenem garbusem do Indii w 1956 roku czy na kilkudniową wyprawę do Rosji, dokąd wyruszył dziesięć lat temu ze Świdnicy. Poznajemy także bohaterów innych regionów Polski – między innymi Marka z Radomia, w którego domu Amerykanin zamieszkiwał i stawiał swoje pierwsze kroki w Polsce. To tu właśnie skierował go nieistniejący już amerykański Korpus Pokoju, złożony jeszcze przez prezydenta Roberta Kennedy’ego, którego celem było niesienie pomocy w ramach wolontariatu krajom rozwijającym się. Lawrence Siddall bardzo chciał pojechać do Ameryki Południowej, albo choćby do Hiszpanii w Europie, bo miał nadzieję nauczyć się języka hiszpańskiego. Trafił jednak do Polski i tutaj musiał zmagać się z jednym z najtrudniejszych języków świata – polskim. Tak właśnie poznał wielu przyjaciół, którzy mu w tym pomagali.

Anita Odachowska-Mazurek

3 czerwca 2010

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *